Wydarzenia

Zobacz wszystkie

Wernisaż: Wojciech Pietrasz – Miłości, upiory i inne zmory

Bilety:

wstęp wolny

Terminy:

2026-11-05 — 18:00

Wystawa Wojciecha Pietrasza „Miłości, upiory i inne zmory” to opowieść o tym, co nosimy w sobie: o emocjach, pamięci, lękach, pragnieniach oraz doświadczeniach, które kształtują nas często na długo po tym, gdy miną. Artysta zagląda w najbardziej intymne obszary ludzkiego doświadczenia, pytając o to, co w nas własne, a co zostało odziedziczone.

Jednym z ważnych wątków są pierwotne więzi, bliskość i doświadczenia pierwszych relacji, poprzez które zaczynamy poznawać świat i budować własną emocjonalność. To właśnie we wczesnych doświadczeniach mogą zostać zapisane zarówno poczucie bezpieczeństwa, miłość, lęk czy niepewność. Wraz z tym, co dobre, możemy przejmować również rodzinne historie, traumy, niewypowiedziane konflikty i utrwalone przez pokolenia sposoby budowania relacji. Dziedziczymy nie tylko opowieści, lecz także emocjonalne ślady doświadczeń, których sami nie przeżyliśmy.

Ów emocje znajdują również swoje odbicie w samej materii obrazów. Pietrasz buduje ich powierzchnię z gęstej, pulsującej substancji, która narasta, kłębi się i wychodzi poza ramy płótna. Farba staje się tutaj czymś więcej niż środkiem przedstawienia. Nabiera cielesności, zmysłowości i własnego ciężaru. Jej faktura przyciąga wzrok, niemal hipnotyzuje i budzi fizyczną chęć dotknięcia. Obrazy nie zatrzymują się zatem na powierzchni podobrazia. Pojawiające się w nich dodatkowe, przestrzenne elementy sprawiają, że obraz przestaje być jedynie dwuwymiarowym bytem, a staje się obiektem, który zajmuje realną przestrzeń. To właśnie poprzez tę materialność malarstwo Pietrasza staje się doświadczeniem niemal fizycznym.
Tytułowe upiory i zmory nie są jednak wyłącznie figurami tego, co mroczne. Są również znakami tego, co domaga się zauważenia. Ich obecność może stać się początkiem spotkania z własną historią, próbą rozpoznania tego, co zostało nam przekazane, nazwania tego, co dotąd pozostawało niewypowiedziane i oddzielenia własnego doświadczenia od ciężaru poprzednich pokoleń.

Artysta porusza się pomiędzy czułością a niepokojem, bliskością a groteską, tym, co piękne, i tym, co trudne do oswojenia. W jego pracach miłość nie jest przeciwieństwem lęku. Przeciwnie, staje się siłą, dzięki której można się z nim zmierzyć. To właśnie w czułości, świadomości i akceptacji własnej historii pojawia się możliwość zmiany.

„Miłości, upiory i inne zmory” nie jest więc wystawą o dziedziczeniu cierpienia, lecz o możliwości przerwania jego ciągu. O tym, że poznając własne korzenie, możemy zdecydować, co chcemy zachować, a czego nie chcemy już przekazywać dalej. Nawet najtrudniejszy bagaż może stać się początkiem innej opowieści, bardziej świadomej, wolnej i czułej.

To opowieść o tym, co czasem nas nawiedza, ale przede wszystkim o tym, że nawet z własnymi upiorami można się w końcu zaprzyjaźnić, albo przynajmniej przestać traktować je całkiem serio.

Łukasz Wiącek, współkurator i pomysłodawca wystawy