Publicystyka

Zobacz wszystkie
Be i cacy

METAfora

Portret Jarosława Koziary.

Autor maksymy „Człowiek – to brzmi dumnie” zmarł w podejrzanych okolicznościach, prawdopodobnie otruty przez swoich pobratymców.

Wiele wskazuje, że to inna sentencja ciągle jest na fali – „Ludzie ludziom zgotowali ten los”. I nie jest to czas przeszły dokonany, tylko teraźniejszy. Niewiele wskazuje na to, by miało się polepszyć. „Człowiek człowiekowi wilkiem”, choć miał tłoczone do łba, żeby nie czynił bliźniemu, co jemu niemiłe.

„Hoc est corpus meum – Oto ciało moje” to tytuł nowo otwartej wystawy Pavlo Kovacha w Galerii Labirynt w Lublinie. Artysta ze Lwowa, wcielony do armii walczącej z rosyjskim najeźdźcą. Swoje osobiste doświadczenie ubiera w metafory, artystyczne instalacje i filmy. Opowiada o osobistym doświadczaniu wojny i jej skutkach.

Opaska identyfikującą noworodka spięta z nieśmiertelnikiem zabitego żołnierza to punkty graniczne ludzkiego losu na tym łez padole. Początek i Koniec. Witaj/Żegnaj.

Liście laurowe, w starożytnym Rzymie symbole zwycięstwa, chwały, nieśmiertelności, na filmie artysty są ponumerowane i myślę, że ich znaczenie uległo zmianie i opowiada o kruchości i ulotności niespełnionego życia. Spiżowy dzwon, w którym gotuje się wosk z cerkiewnych świec, szkło z powybijanych szyb obleczone w skórę zwierzęcą czy deska – łóżko z śmiertelnym przyodzieniem żołnierza – to niektóre mniej lub bardziej czytelne metafory wojennego dramatu.

Jestem artystą, jestem artystą, jestem artystą – mantruje autor na zapętlonym filmie, jakby chciał odczynić, zakląć rzeczywistość. Na lightboxach wystylizowanych na rajską krainę ułudy umieścił rzeczowe napisy/instrukcje: jak oczyścić miejsce samospalenia; jak poinformować o śmierci bliskiej osoby; jak wyczyścić imiona z kamienia czy jak zrobić tusz z popiołu.

„Ani siła ducha (często podważana przez depresje i załamania, a jednak przecież jasna, widoczna, poprowadzona przez życie, jak arkusz papieru), ani głębia artystycznych osiągnięć, ani wreszcie dobre serce i nieobecność złych zamiarów nie są w stanie uratować cię przed powszechnym wyostrzonym złem (…).” – pisze na początku swojego eseju pt.: „Artysta w czasach wojny – Schulz utracony i ocalony” inny ukraiński artysta Serhij Żadan, by na koniec owego wywodu dodać:

„W jakichkolwiek okolicznościach, przy jakimkolwiek przebiegu wydarzeń, jakkolwiek smutno i beznadziejnie by się one układały, jesteśmy powołani, aby bronić przed śmiercią i zniszczeniem cały ten świat, który zwykliśmy nazywać swoim, naszym. Mamy bronić życia od przenikania w nie śmierci, mamy bronić dźwięczności przed totalną ciszą, mamy stać za tym, co kochamy, przeciw temu, co nas zabija. Sztuka w tym przypadku jest prostą składową tego świata, na który przyszliśmy, który przyjęliśmy dla siebie i który zamierzamy przekazać naszym dzieciom”.

 

Zobacz także:

Portret Jarosława Koziary.
Inwentaryzacja
Koziara Tararara
Portret Jarosława Koziary.
W prawo, lewo czy prosto?
Koziara Tararara
Portret Jarosława Koziary.
Clou
Koziara Tararara
Portret Jarosława Koziary.
Słowo się rzekło
Koziara Tararara
Portret Jarosława Koziary.
Sens
Koziara Tararara
Portret Jarosława Koziary.
Ekshibizjonizm
Koziara Tararara