Publicystyka

Zobacz wszystkie
Be i cacy

Inluencja

Portret Jarosława Koziary.

Jak powszechnie wiadomo, w połowie XVII wieku Japonia zamknęła się przed światem. Powodów było kilka, m.in: ekspansja obcej religii (chrześcijaństwa) oraz rywalizacja interesów.

Przez ponad 200 lat kontakty z zagranicą ograniczono do minimum. Ta izolacja wykształciła kulturę osobną, niepodobną do żadnej innej. Gdy japońscy decydenci uznali, że izolacja im bardziej szkodzi, niż pomaga, kraj otworzył się ponownie.

Liczne artefakty, które dotarły stamtąd w owym czasie do Europy były tak wspaniałe i osobne, że na ponad pół wieku zmutowały europejską sztukę. Kilka lat temu miałem niezwykłą przyjemność oglądać wystawę na temat japońskiej influencji. Kilkaset prac czołowych artystów europejskich zestawiono z pracami artystów japońskich, pokazując paluszkiem, kto kiedy z kogo zrzynał. Fascynacja japonizmem przygasła, ale nie zniknęła.

Niedawno dotarła na Zamek Lubelski. „Droga Samurajów” – tak zatytułowano nową wystawę w Lublinie. To tylko namiastka kultury kraju kwitnącej wiśni, ale wystarczająca, by rozbudzić apetyt. Ktoś, kto liznął opowieści na temat sztuki, kaligrafii, ogrodnictwa, filozofii, szeroko rozumianej japońskiej kultury, zostaje w niej na dłużej. Sam do nich należę. Zainteresowanym polecam kilka książek o współczesnej i historycznej Japonii. Książek, w których autorzy konfrontują się z obcą kulturą, by przez jej pryzmat wnikliwie przyglądać się sobie.

„Japoński wachlarz” Joanny Bator – to jej osobisty przewodnik: zapis zachwytów i olśnień, ale też próba odpowiedzi na pytania, które rodzą się w codziennych spotkaniach z Innym, zabawny opis tamtejszej osobliwej codzienności.

„Japonia utracona” Alexa Kerra – syn amerykańskiego dyplomaty opisuje przemiany lat 60. i 70., świat tradycji, niszczony gwałtowną modernizacja i rozwojem gospodarczym.

„Ścieżki. Japoński spokój wśród polskich brzóz”. Wydana w tym roku książka autorstwa Michała Sobieraja o adoptowaniu japońskiego sposobu postrzegania rzeczywistości. Autor pisze:

(…) Japonia bywa wyjątkowo dobrą nauczycielką nie dla tego, że jest „lepsza”, ale dlatego, że przez wieki wypracowała języki uważności: w sztuce, codziennych gestach, w relacji do natury i czasu. Potrafi przypomnieć, że głębia jest zazwyczaj cicha, że piękno bywa niedosłowne, a my wcale nie musimy walczyć z przemijaniem i niedoskonałością.

(…) Niezwykłość nie jest tam, gdzie jest wielkość, ale tam, gdzie akurat postanowiliśmy być przez chwilę uważni.

(…) To, co boli, to nie rzeczywistość. To moje oczekiwanie wobec niej.

Świat jest kruchy, więc bądź wobec niego czuły. I bądź czuły także wobec siebie. Bo również przemijasz.

Zobacz także:

Portret Jarosława Koziary.
METAfora
Koziara Tararara
Portret Jarosława Koziary.
Inwentaryzacja
Koziara Tararara
Portret Jarosława Koziary.
W prawo, lewo czy prosto?
Koziara Tararara
Portret Jarosława Koziary.
Clou
Koziara Tararara
Portret Jarosława Koziary.
Słowo się rzekło
Koziara Tararara
Portret Jarosława Koziary.
Sens
Koziara Tararara